Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Wasz egzamin na prawo jazdy :-)
rydzyniak
post 17.08.2009, 17:25
Post #1


Porsche
****

Grupa: Użytkownik
Postów: 355
Dołączył: 11-08 09
Skąd: Rydzyna
Użytkownik nr: 10



Każdy kierowca zaczyna tak samo i chciałbym poznać Wasze pierwsze kroki za kierownicą. Jak wygladał kurs,egzamin. Mój kurs jakoś tak przeszedł niezauważony,żeby nie powiedziec nudny. Egzamin: Częśc teoretyczna-za pierwszym razem.Praktyczna również chociaż mało brakowało. Jechałem sobie drogą i słyszę"na skrzyzowaniu w lewo. I w tym momencie konsternacja. Czy to jest droga jednokierunkowa czy nie? Zjechać do lewej krawędzi czy nie ? Uratował mnie duży Fiat,który skręcił w tą drogę i rozwiał moje wątpliwości. Droga była dwukierunkowa a ja miałem upragniony kartonik :-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Czarny
post 17.08.2009, 22:19
Post #2


Ford
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 82
Dołączył: 16-08 09
Skąd: okolice Łodzi
Użytkownik nr: 12



Było to ładnych parę lat temu. Miałem okazję zdobywać teoretyczną i praktyczną wiedzę u "Łysego" - postrachu wszystkich kursantów. Paskudny gość, opryskliwy a nawet chamski. Miał zwyczaj wyżywania się na młodych i przestraszonych uczniakach. Stałym numerem było zatrzymywanie samochodu i nakazanie czyszczenia nie zauważonego znaku lub biegania naokoło samochodu w poszukiwaniu odpowiedzi co powinien kursant zrobić a nie zrobił. W skrajnych przypadkach wybierał sobie ofiarę, którą gnębił i poniżał.
Naprawdę wstrętny typ. Najgorsze jest to, że miał duży wpływ na wynik egzaminu co uniemożliwiało bunt czy skargi.
W grupie był Jacuś, typowa sierota, która bardzo chciała ale nic jej nie wychodziło. Wyczuł to Łysy i dokuczał mu na każdym kroku. Miałem okazję być pewnego razu w grupie na jazdę z Jacusiem i Krzyśkiem - wielkim jak dąb synem rolnika. Jazdę zaczynał Jacuś. On i Łysy mieli chyba wyjątkowo zły dzień. Atmosfera była gęsta a Jacuś przy każdym błędzie coraz mniejszy. Siedziałem za kierowcą i starałem się rozładować sytuację żartem. Nie pomagało.
W pewnej chwili Jacuś w panice naciska mocno na hamulec. Silnik gaśnie.
Łysy wali głową w szybę. Nic poważnego ale wywołuje to jego szał.
Nie panując nad sobą łapie szczotkę - zmiotkę i bije po rękach Jacusia, który piszczy jak mysz. I wtedy stało się coś co pamiętam do dzisiaj.
Krzysiek spokojne wielkie chłopisko, który uchodził za niemowę bo nigdy się nie odzywał, bez słowa otwiera swoje drzwi.
Wysiada, otwiera drzwi Łysego i również bez słowa wyciąga go z samochodu.
Zrobił coś czego się nie spodziewałem ja, Jacuś i również Łysy.
Podniósł go za klapy na wysokość swojej głowy, przytrzymał przez kilka sekund i postawił bez słowa na ziemię, po czym wsiadł na swoje miejsce.
Łysy zaniemówił, zrobił się czerwony a później blady.
Wracaliśmy w milczeniu. Cisza była grobowa a powrót dłużył się niesamowicie.
Wiecie jak skończyła się ta historia?
Prawko zdałem za pierwszym razem, Jacuś również.
Krzysiek został przez Łysego wyróżniony. Zdarzenie zostało przemilczane, choć jak się domyślacie po cichu wszyscy o nim mówili.
Łysy podobno się nie zmienił i nadal gnębił kursantów. Może tylko przestał sięgać po szczotkę?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rydzyniak
post 26.08.2009, 22:49
Post #3


Porsche
****

Grupa: Użytkownik
Postów: 355
Dołączył: 11-08 09
Skąd: Rydzyna
Użytkownik nr: 10



Oj do dzisiaj sa tacy instruktorzy. Juz jako kierowca zatrzymałem się na placyku. Za mna ćwiczyły Elki. Co jakiś czas słyszałem krzyki,przeklenstwa aż w któryms momencie wyjrzałem zobaczyc o co chodzi. I widze Elkę,w środku dziewczyna,na zewnątrz instruktor. Każdy jej błąd nagradzał krzykiem i dziwnymi komentarzami. Swoją drogą dziewczyna chyba zapłaciła za kurs z góry bo ja na jej miejscu trzasnąłbym drzwiami i poszukał innego instruktora.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dex
post 1.09.2009, 21:43
Post #4


Fiat
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 75
Dołączył: 20-08 09
Użytkownik nr: 14



Moje prawo jazdy jakoś przeszło bez problemów ,egzamin również. Pamietam drobiazgi. Jazda po mieście,zaliczona wracamy do osrodka,rozpedziłem sie i przejechałem skręt na parking. A za nim droga na plac w prawo lub powierzchnia wyłączona z ruchu w lewo(łącząca sie z parkingiem) .Wiec egzaminator mówi,prosze przejechac na parking (po tej powierzchni) a ja na to - Nie ! Tam jest powierzchnia wyłączona z ruchu ! Kłóciłem sie z nim ze 2 minuty. Aż w końcu wpisał zaliczenie do swojego arkusza i powiedział-zdał Pan ma Pan to na pismie,a teraz niech Pan parkuje ! I zaparkowałem :-)

A drugi przypadek pamietam na egzaminie na motocykl. Równiez przeszedł bez echa-zdany za 1 razem. Zdawałem z kolegą-również zdał. Z tej radości zapomniał,że jest spięty kablem od interkomu z motocyklem. Zsiadł i odszedł przewracając na jakieś słupki prawie nowe Suzuki :-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tomek
post 5.09.2009, 9:18
Post #5


Syrena
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 39
Dołączył: 2-09 09
Użytkownik nr: 20



Ja zdawałem juz pare lat temu ale zasady były podobne. PArkowania,wjazdy tyłem,przodem itp. Z zaskoczeniem obserwowałem jak kursanci sobie nie radzą z najprostrzymi sprawami. Nie jestem mistrzem kierownicy ale zaparkowac Fiatem Uno to chyba nie problem.

Pamietam ogłoszenie wyników testu.
Ja 2 błędy na 21 pytań. Gość siedzący ławke dalej 19 błędów na 21 pytań

Pamietam rozmowę z jakąś dziewczyną.
Który raz zdajesz ?
Ja: Pierwszy, a Ty?
Siódmy.Czwartej edycji :-)

Zdałem za pierwszym razem. !
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rydzyniak
post 8.09.2009, 15:17
Post #6


Porsche
****

Grupa: Użytkownik
Postów: 355
Dołączył: 11-08 09
Skąd: Rydzyna
Użytkownik nr: 10



:-) Rozumiem,że moze sie nie udać raz,dwa,cztery ale tyle razy ? Zastanawiam sie czy taka osoba powinna jezdzić samochodem. Nie każdy potrafi a niestety wiekszość chce. I mamy kierowców jakich mamy. Nie wiem jak jest teraz ale 10 lat temu egzamin na prawo jazdy nie był trudny. Trzeba być wyjątkowo zdolnym,żeby oblewać "nascie razy"
Go to the top of the page
 
+Quote Post
asia_b
post 21.10.2009, 9:56
Post #7


BMW
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 292
Dołączył: 29-09 09
Skąd: Pruszcz Gdański
Użytkownik nr: 32



Ja zdałam zarówno część teoretyczną, jak i praktyczną za pierwszym razem. Na egzamin teoretyczny byłam bardzo dobrze przygotowana, szybko zaznaczyłam odpowiedzi i wyszłam pierwsza. Na części praktycznej natomiast miałam dość stresującą sytuację - jechałam po drodze dwupasmowej, obok oddzielona trawką droga dwupasmowa w drugą stronę. Pan kazał "zawrócić w pierwszym możliwym miejscu", więc jak tylko zobaczyłam połączenie ulic, postanowiłam zawrócić. Po manewrze pan mówi: "Proszę tu zaparkować" i pokazuje na prawe pobocze. Myślałam, że to koniec, że tam był zakaz, ale nie... "Proszę tu chwilę zaczekać, muszę iść na pocztę opłacić rachunki" - powiedział i wyszedł smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
smerfik
post 25.10.2009, 15:30
Post #8


BMW
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 255
Dołączył: 28-09 09
Skąd: Racibórz
Użytkownik nr: 29



Ja zdawałem 4 razy, teorię napisałem za pierwszym podejściem ale gorzej z jazdą praktyką:
1. Lało jak z cebra, więc nawet na placu manewrowym egzaminator siedział ze mną, wyjechałem na miasto i tam miałem przeciąć główną drogę, z daleka jechał samochód, ja stwierdziłem że się zmieszczę, ale egzaminator zahamował,bo w jego ocenie bym nie zdążył - po prostu chciał mnie oblać
2. i 3. Błędy na placu, zjadły mnie nerwy i oblałem na rzeczach błahych i np. potrąciłem słupek, a przy drugim podejściu wszystko ok ale bez kierunkowskazu
4. Placyk i miasto bezproblemowo, w sumie bez zastrzeżeń. Choć nerwy były jeszcze większe i np. podczas cofania po łuku po prostu się odwróciłem, ręka za siedzenie pasażera, druga na kierownicy i wycofałem prosto do "wjazdu tyłem", bez zatrzymania się na końcu łuku smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
rydzyniak
post 25.10.2009, 22:42
Post #9


Porsche
****

Grupa: Użytkownik
Postów: 355
Dołączył: 11-08 09
Skąd: Rydzyna
Użytkownik nr: 10



Ostatnio ja byłem takim samochodem na głównej o którym piszesz. Na podporządkowanej stała elka-egzamin. Wiedziałem, że to ciężkie skrzyzowanie i chciałem pomóc delikatnie zwalniając, żeby mogła przejechać. Elka ruszyła i staneła(prawdopodobnie egzaminator hamował) A bylo jeszcze sporo miejsca. Nie tylko elka by zdążyła przejechać. Mały Tir również. Ale jak chce sie kogoś oblać...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
omnibuska
post 8.06.2010, 23:00
Post #10


Ford
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 103
Dołączył: 15-04 10
Skąd: Katowice
Użytkownik nr: 91



mój egzamin na prawko był zdany bezproblemowo a nawet moglabym sie połasić o okreslenie że moj egzamin byl przyjemny. Więc od poczatku, na kurs chodzilam z ekipa znajomych, kurs prowadzil znajomy rodzicow jednego z naszych kumpli więc mówił do nas jak do znajomych a nie obcych i to ulatwialo kojarzenie i zapamietywanie roznych pierdołek z kodeksu. egzamin teoretyczny zaliczylam na 100%. pozniej bylo troszke nerwow przy oczekiwaniu na plac manewrowy i na wyjazd na miasto. nagle uslyszalam wyczytane moje nazwisko przez megafon podeszlam do auta nr "2" i zglupialam..... egzaminowal mnie kumpel brata z ktorym dwa tygodnie wczensiej bylam na grillu smile.gif no ale egzamin zdalam i bylam mega szczesliwa smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Daga_
post 11.06.2010, 18:36
Post #11


Syrena
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Dołączył: 9-06 10
Użytkownik nr: 127



Witajcie:) mój egzamin na prawo jazdy odbył się bardzo szybko. Testy na komputerze zdałam idealnie, nie miałam ani jednego błędu. Na plac wyjechałam po 3 godzinach od testów na komputerze. Byłam już tak zmęczona tym czekaniem, że byłam pewna że nie zdam - w sumie było mi już wszyskto jedno - chciałam do domu:) Okazało się, że trafiłam na Pana instruktora, który chiał tak samo mocno do domu:) więc mój egzamin zrobilismy w 15 minut, jezdziłam po łatwych drogach. Zdałąm:) miałąm szczeście, wiem to!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Djurić
post 11.06.2010, 21:36
Post #12


Polonez
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Dołączył: 8-06 10
Skąd: Piła
Użytkownik nr: 124



Na egzamin czekałem dość długo. Teorię pisałem bodajże 2 tygodnie przed egzaminem praktycznym. Przyszedł czas egzaminu teoretycznego, a wraz z nim pierwsze nerwy. Na szczęście nie było źle - skończyłem jako drugi z grupy, bezbłędnie.
Nadszedł dzień egzaminu praktycznego, tak zestresowany nie byłem chyba jeszcze nigdy. Zostałem wyczekany do wyjścia na plac manewrowy, wychodzi do mnie owiana złą sławą egzaminatorka, wsiadamy do samochodu, a z ust kobiety pada pytanie o moje okulary. Zdziwienie moje było ogromne, bo okularów najzwyczajniej w świecie nie noszę. Poinformowana o tym poszła sprawdzić jeszcze raz w papierach, wróciła i powiedziała, że mój egzamin zostaje przerwany. Okazało się, że w moje papiery wkradł się błąd. Lekarz badający mnie na kursie prawa jazdy błędnie wypełnił rubrykę o noszonych przeze mnie okularach. Następny miesiąc oczekiwań.
Tym razem nerwy o wiele mniejsze. Uważałem, że najgorsze za mną. Tym razem wychodzi do mnie starszy pan. Plac bezbłędnie i pora na miasto. Do WORDu wróciłem po niespełna 35 minutach. Wynik pozytywny wink.gif.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
YoungFreak
post 12.06.2010, 20:23
Post #13


Syrena
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 32
Dołączył: 11-06 10
Skąd: Lubin
Użytkownik nr: 128



Mój pierwszy egzamin na kat. B odbył się w Walentynki. Zakochany nie byłem, więc spodziewałem się, że coś może nie wyjść wink.gif Wymusiłem w 19 minucie jazdy po mieście. Mówi się trudno, żyje się dalej. Poprawka po 2 tygodniach, wynik pozytywny smile.gif testy zdane za pierwszym razem - z jednym błędem. Jakoś 2 miesiące później egzamin na motocyklu. Byłem o wiele pewniejszy niż podczas egzaminu samochodowego i na szczęście zdałem za pierwszym razem. Przyznam szczerze, że gdyby podczas egzaminu kat. A powinęła mi się noga, to byłbym załamany, ale udało się tego uniknąć smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Danusia007
post 16.06.2010, 13:58
Post #14


Syrena
*

Grupa: Użytkownik
Postów: 22
Dołączył: 7-06 10
Użytkownik nr: 123



Mój egzamin był dobre 10 lat temu...pamiętam jak bardzo się bałam. Mój mąż już wtedy mówił, że nie potrzebne mi auto, ale ja się uparłam. I zrobiłam prawko.
Jeździłam po mieście z 40 min, byłam cała zgrzana - nie pamietam co miałam robić, pamiętam za to instruktora który jadł sobie jabło i miał wszystko gdzieś. Na szczęscie wszystko zorbłam poprawnie, nawet dostałam pochwałę, że nie każda kobieta jeździ tak dobrze...No, a ja wkońcu mogłam pomachać prawkiem moejmu mężowi przed oczami:) Kobieta też potrafi!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
szaroczarna
post 7.12.2010, 17:41
Post #15


Mazda
**

Grupa: Użytkownik
Postów: 133
Dołączył: 21-11 10
Skąd: Poznań
Użytkownik nr: 253



mój egzamin ... grudzień ... oczywiście zima zaskoczyła kierowców, w tym oczywiście i mnie smile.gif ... godzina 10 rano, wyjazd na miasto ... stres niesamowicie wielki, z nieba pada biały śnieg, na drodze biało, slisko, duuuuuuzo samochodów, wszyscy sie spieszą a w tym wszystkim JA. hahahahah ale byłam zdenerwowana smile.gif i jeszcze rondo w przebudowie i zmiana organizacji ruchu. Myslałam, że padne na zawał serca. Moj egzaminator, starszy męzczyzna, wiecznie podciągał nosem, a to doprowadzało mnie do szału. I ze stoickim spokojem powtarzał "Spokojnie kochana, dasz rade"... i dałam rade smile.gif zdałam: wychodząc z samochodu egzaminacyjnego z trzęsącymi sie nogami smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
adam85
post 7.12.2010, 19:23
Post #16


Audi
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 183
Dołączył: 27-11 10
Skąd: Wielkopolska
Użytkownik nr: 264



Ja zdałem za drugim razem.. pierwszy raz był okropny. Oblałem już na placu manewrowym.. miałem jechać do tył na łuku i zapomniałem, ile już nakręciłem tą kierownicą.. czy pół raza czy więcej.. wink.gif ech.. tak tego żałowałem. Drugi raz był w porządku. Nie oglądałem jak inni sobie radzą, nie słuchałem tych wstrząsających historii kolejnych, którym się nie udało tylko słuchałem sobie mp3. Przyszłym zdającym polecam taki relaks przed egzaminem. Poszło jak z płatka:) Bezbłędnie wszystkie manewry smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
AGA
post 12.12.2010, 15:37
Post #17


Audi
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 150
Dołączył: 15-11 10
Skąd: Poznań
Użytkownik nr: 246





Mój egzamin na prawo jazdy był najłatwiejszym z egzaminów jaki musiałam zdac. Pan egzaminator miał wszystko głęboko gdzieś. Jego pierwsze słowa do mnie po wyjeździe na miasto brzmiały "jedź gdzie chcesz, za 25 minut masz być w centrum egzaminacyjnym, tylko nie rozwal mi samochodu, bo wtedy ciebie obleje" szok!!! nie potrafiłam dobrze jeździć (zreszta niewielu zdający posiada ta umiejętność) zdana tylko na siebie, podsypiajacy na siedzeniu obok egzaminator ... straszne! oczywiście zdałam, zreszta tak jak wiekszość w mojej grupie. Oczywiscie cieszyłam sie bardzo, ale nie uważam że takie podejście jest poprawne. Teraz mozna wyeliminowac takich egzaminatorów, poniewaz sa kamery i nagrania z egzaminów smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
cator
post 13.12.2010, 17:39
Post #18


Mercedes
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 201
Dołączył: 24-11 10
Użytkownik nr: 260



No ja niestety zdałem za drugim razem dopiero sad.gif
Za pierwszym podejściem miałem prostopadłe tyłem i po skosie. Niestety
jednak przy prostopadłym pomyliłem linie pod fotelem kierowcy i się nie zorientowałem, a co za tym idzie, nie zmieściłem się w miejscu sad.gif więc nawet na miasto nie wyjechałem..
Za drugim zaś razem miałem kopertę i ruszanie na wzniesieniu i poszlo bezbłędnie na placu smile.gif (aż się za mną dymiło na wzniesieniu tongue.gif )
na mieście trochę błędów popełniłem, ale akurat miałem imieniny tego dnia i potraktowano mnie ulgowo smile.gif
Ale do tej pory nie mogę odżałować, że wtedy się pomyliłem sad.gif
Nie ma to jak zdać za 1-szym razem...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
AGA
post 13.12.2010, 21:34
Post #19


Audi
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 150
Dołączył: 15-11 10
Skąd: Poznań
Użytkownik nr: 246




cator, nie istotne za którym razem zda się egzamin, ważniejsze jak sobie radzisz później. Ja zdałam za pierwszym razem, bo mojemu egzaminatorowi się nie chciało, albo się spieszył do domu. Zrobiłam mase błędów. Plac niby poszedł gładko, ale w miescie... tragedia! sama wiedziałam co źle zrobiłam a on miał to gdzieś. Oczywiście cieszyłam się, z zdanego egzaminu na prawo jazdy. Po zdanym egzaminie, uczyłam się z znajomymi jazdy po miescie i na całe szczęscie opanowałam tą sztukę (tak mi się przynajmniej wydaje wink.gif ) ale, wiele osób nie potrafi prowadzić samochodu (pomimo posiadania uprawnień) i dochodzi do wypadków>
Go to the top of the page
 
+Quote Post
monalisa
post 14.12.2010, 10:36
Post #20


Audi
***

Grupa: Użytkownik
Postów: 154
Dołączył: 4-07 10
Użytkownik nr: 146



Zdawałam prawie rok temu i nieźle musiałam się nagłówkować nba egzaminie podczas zdawania na samochodzie. Egzaminator co jakiś czas chciał mnie wpuścić w maliny, żebym popełniła błąd wjeżdżając pod zakaz, ale udało się tego nie zrobić i jako jedna z niewielu i to jeszcze kobieta zdałam egzamin praktyczny w pierwszym podejściu. To jeden z większych sukcesów w moim życiu
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 

Tropiciel cen Sprzedaj swój samochód Auto szukacz
Kupujesz używane auto?Sprawdź
Czy wiesz, że...

faktura zakupu nie jest dokumentem gwarancyjnym?

zapoznaj się ze swoimi prawami przy zakupie samochodu...
 
Renault Megane II - (nie)warte uwagi?

Renault Megane II - (nie)warte uwagi?

Chateau Lafite 1787 to z pewnością jedna z najdroższych butelek wina na świecie. Należący niegdyś do trzeciego prezydenta USA, Thomasa Jeffersona, trunek liczy sobie już ponad 200 lat , a mimo tego na aukcjach osiąga kwoty grubo przekraczające 100 tys. euro. I to pomimo faktu, że ponad 200-letnie wino dawno już straciło… przydatność do spożycia.
Wirtualna przyjemność z jazdy BMW

Wirtualna przyjemność z jazdy BMW

Autentyczna radość z jazdy BMW nie jest już zarezerwowana wyłącznie dla ich właścicieli. Nowa gra komputerowa Auto Club Revolution pozwala graczom zasiąść za kierownicą wiernie odwzorowanych modeli, takich jak BMW 1 M Coupé, BMW 135i, BMW M3 Coupe...
Volvo XC60 2,4d Kinetic

Volvo XC60 2,4d Kinetic

2009
66.862 km
109.900 PLN
Infiniti M37 S Premium

Infiniti M37 S Premium

2010
18.471 km
194.900 PLN
Audi A6 Quattro Avant 3,0 TDI

Audi A6 Quattro Avant 3,0 TDI

2008
115.000 km
112.300 PLN
 
Infiniti EX30 D GT Premium

Infiniti EX30 D GT Premium

2010
37.526 km
176.900 PLN
Lexus  GS450 Hybryda

Lexus GS450 Hybryda

2008
110.875 km
124.900 PLN
Volvo S60 Automat

Volvo S60 Automat

2011
34.760 km
112.900 PLN
 
Porsche Cayenne S

Porsche Cayenne S

2007
119.930 km
134.900 PLN
Audi A8

Audi A8

2009
113.018 km
179.900 PLN
Volvo XC60 2,4d Automat

Volvo XC60 2,4d Automat

2009
81.444 km
122.900 PLN
 
Zza kierownicy - Skoda Octavia 2,0 TDI CR

Zza kierownicy - Skoda Octavia 2,0 TDI CR

Skoda Octavia to zdaniem wielu użytkowników idealne narzędzie pracy i doskonałe auto rodzinne - jest elegancka, bardzo przestronna i w większości wersji silnikowych wystarczająco dynamiczna. W stosunku do drugiej generacji modelu wprowadzonej...
 
RSS
Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 23.05.2012 - 6:35